sobota, 7 maja 2011

Silnik poza autem

Wyciągnęliśmy już silnik. Następnie pójdzie zawieszenie no i powoli trzeba myśleć o blacharce.
Ciekawe zjawisko, auto tak leje olejem z każdego możliwego uszczelnienia że nie ma problemów z odkręceniem prawie żadnej śruby w komorze silnika ;-) Można zobaczyć na silniku jaki jest czyściutki ;D









niedziela, 10 kwietnia 2011

Wiązka elektryczna

Wczoraj do końca wydarłem wiązkę elektryczną z auta. Zrobiłem paręset zdjęć przy okazji i postarałem nie ciąć jej w żadnym miejscu (w zasadzie się w pełni udało). Zamysł jest taki że zrobię nową w swoim czasie, zachowując kolory kabli i ogólny wygląd. Na razie trafiła na "magazyn" ;-)


To chyba jedna z niewielu rzeczy nie pomotana w tym aucie. Wszelkie kable wyglądały na oryginalne, wszystkie kolory się zgadzały etc. Aż dziw że angielska wiązka wytrzymała bez napraw tyle lat.

poniedziałek, 28 marca 2011

Nowy silnik

W międzyczasie zakupliśmy także silnik po remoncie który wyląduje w aucie zamiast obecnego. Silnik to identyczny z oryginalnym 1,8l R4 z pięcioma panewkami.

Zgodnie z tym co deklaruje sprzedawca w silniku został zrobiony szlif cylindrów na +30, szlif wału korbowego na -20, wymieniony wałek rozrządu, pompa oleju, koła rozrządu, wymienione el. rozrządu, skonwertowana głowica na paliwo bezołowiowe. Dodatkowo odmalowany i wymienione wszelkie el. typu uszczelki etc.





Dawno nic nie uaktualniałem a przez ten czas sporo się działo. Po pierwsze zdemontowane zostały:
-szyba czołowa
-wydech
-gaźniki
-kolektory
-ukl. wydechowy
-zderzaki + grill
-układ kierowniczy wraz z przekładnią


niedziela, 27 lutego 2011

Demolki ciąg dalszy

Stan na dziś wieczór:

Rozebraliśmy deskę do końca, kolumnę kierowniczą, stelaż dachu, dywany, elektrykę, lampy tylne, wymontowaliśmy fotele, wypchnęliśmy też wiązkę el. do komory silnika.

Okazuje się, że na oryginalną podłogę, ktoś 'wspawał' (jakość tego spawania woła o pomstę do nieba) ogromną płytę płaskiej blachy. Siłą rzeczy teraz sa dwie podłogi ;-) i pewnie żadna nie nadaje się do niczego. Co ciekawsze, jakiś mądrala wymyślił że wygnie ta blachę tak aby robiła także za próg wewnętrzny ;-) Po stronie pasażera jest to samo, tylko że na mniejszej powierzchni. Samochód w obecnej chwili trzyma się w zasadzie tylko na tunelu środkowym, bo ani progi ani podłoga nie zapewniają żadnej sztywności. Żeby było śmieszniej to ktoś próbował chyba tak jeździć bo widać że drzwi są przygięte od góry (dla niewtajemniczonych: jak w kabriolecie auto straci sztywność to zaczyna się składać ponieważ nie ma dachy który normalnie ja zapewnia)

piątek, 18 lutego 2011

Zaczynamy rozbiórkę

Niestety silnik zatarty a elektryka prawie w ogóle nie działa więc nie było jak zweryfikowac stanu elementów przed rozbiórką. Jakoś trzeba sobie dać radę bez tego.
Dziś zaczęliśmy rozbiórkę. Na pierwszy ogień poszły listwy boczne, przednie reflektory i drzwi:

Ciekawe jest to że ten 'klosz' to tak naprawdę jedna wielka żarówka ;-)



Drzwi rozebrane ze wszystkiego. Poza pęknięciem i wgnieceniami  nie znalazłem żadnej dziury 8)

Zaitrygowało mnie coś co odstawało przy progu, pociągnąłem i w ręce został mi kawałek blachy ocynkowanej (jak na dachy) pokryty 8mm szpachli. Nawet kuźwa przyheftowany nie był tylko wklejony na szpachli.

A to było w progu, pod blachą. Co poeta miał na myśli?

Stan obecny ;-) Coś czuję, że ciężko będzie w ogóle dojść jak to powinno wyglądać.


Kawałki szpachli wyciągnięte tylko z tego fragmentu progu.

Tak naprawdę to już wiadomo, że samochód poprzednio naprawiał tynkarz a nie blacharz. Progi już wiem że praktycznie nie istnieją i to będzie największy temat w tym aucie.